Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hogg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hogg. Pokaż wszystkie posty

27 grudnia 2013

Najlepsze role 2013 roku. Aktorzy.

Ten rok wypadł naprawdę dobrze w kreacjach filmowych. Były fascynujące metamorfozy, sporo miłych niespodzianek. Niestety większość moich faworytów i ulubieńców, przyniosła mi sporo rozczarowań. Chociaż a drugiej strony cieszę się, że pojawiły się nowe twarze, a zapomniane niegdyś gwiazdy odnalazły się w zupełnie innym repertuarze.

Edward Hogg
Młody, energiczny i charyzmatyczny. W filmie Jakimowskiego pokazał genialną kreację niewidomego. Mentor o nowatorskich metodach nauczania, jest jak zawsze doskonałym przepisem na poruszającą rolę. Hogg nie przeszarżował z udawaniem ani twardziela ani przemądrzałego intelektualisty. Sympatyczny, realistyczny, szczery. Oby jak najwięcej takich bohaterów.
Ostatnie role:
Imagine
Wkrótce:
The Comedian
Mary, queen of Scots

Andrzej Chyra
O nim można śmiało powiedzieć, że jest polskim aktorem o iście europejskim rzemiośle. Cokolwiek powie lub zrobi Chyra jest to po prostu perfekcyjny. Jakikolwiek, nawet najbardziej „papierosy tekst”, potrafi przerobić na naturalnie brzmiące słowa.
Ostatnie role:
W imię
Wkrótce:
Miłość w mieście ogrodów

Bradley Cooper
Z trylogii Kac Vegas do poważnego repertuaru. Jest gdzieś na granicy kina rozrywkowego i artystycznego. W Drugim obliczu musiał przejąć historię po Goslingu i udowodnił, że Poradnik pozytywnego myślenia to nie jedyna jego dobra rola w filmografii. Nie przesadza z emocjami, tylko łagodnie je dawkuje. Sama przyjemność w oglądaniu.
Ostatnie role:
Poradnik pozytywnego myślenia
Kac Vegas 3
Między wierszami
Drugie oblicze
Wkrótce:
American Hustle

Matthew McConaughey
Zdecydowanie dojrzał do poważnych kreacji. McConaughey przestał się grzebać w komediach romantycznych tylko wziął się za dwuznaczne skonstruowane kreacje. Groteskowa rola w Zabójczym Joe spowodowała, że obecnie nie ma dla niego bohatera, w którego by się nie potrafił wcielić. Czysty, aktorski ekshibicjonizm.
Ostatnie role:
Uciekinier
Pokusa
Wkrótce:
The Dallas Buyers Club
Detektyw
Wilk z Wall Street

Sam Rockwell
Naprawdę długo trzeba czekać na ciekawsze role tego aktora. Zwarzywszy na to, że ekscentrycznego Rockwella lubi się obsadzać w kreacjach psychopatów. I dobrze, gdyż widać, że jest dla nich stworzony. Szkoda tylko, że rzadko można go zobaczyć w kreacjach "normalnych". Przecież niejeden raz pokazał iż jest w stanie w przekonaniem wcielić się w taką postać.
Ostatnie role:
Siedmiu psychopatów
A single shot
Najlepsze, najgorsze wakacje
Wkrótce:
Sweet baby Jesus

Leonardo DiCaprio
Na pierwszym planie Leo wypada dobrze, choć nad jego bohaterami unosi się aura męczeństwa ze spuścizną po postaciach granych przez Nicholasa Caige’a. I chociaż Wielki Gatsby uważam za wyjątkowy niewypał, to i tak DiCaprio udowodnił, że w każdym filmie potrafi wiele wydusić z postaci i tym samym nie zawieść widza. A co się stanie, gdy pojawi się na drugim planie i to u mistrza słowa Tarantino? Po prostu błyszczy, a z ekranowymi partnerami zdrowo rywalizuje, walczy o uwagę widza. Mam wrażenie, że twórcy są po prostu ślepi, zauważając w nim jedynie role cierpiętników, a nie cwanych złoczyńców z charakterem.
Ostatnie role:
Wielki Gatsby
Django
Wkrótce:
Wilk z Wall Street

17 kwietnia 2013

Imagine, reż. Andrzej Jakimowski, 2013

Czasami pojawia się dzieło, które można nazwać stricte eksperymentalnym. Jednakże nie korzysta z nowoczesnych technik filmowych i teoretycznie nie wymyśla nic nowego. Po prostu uwydatnia jeden z elementów, traktowanych często w naszym rodzimym kinie po macoszemu, a ogranicza drugą, która jest uważana za niezbędną. Mowa o dźwięku i obrazie.
Kadr z filmu Imagine, dyst. Kino Świat

Od pewnego momentu, konstrukcja Imagine zaskakuje. Budowanie sceny, w której niewiele więcej widzimy od osób niewidomych, jednocześnie ogranicza tych, co są przyzwyczajeni, aby mieć wszystko podane jak na tacy i pobudza wyobraźnię osób, którym wystarczy powiedzieć „Wyobraź sobie”. I nie mówię tutaj o spowiciu obrazów w ciemnościach. Cały czas kamera skierowana jest na bohaterów, czasem przy bliskim planie, których reakcje śledzimy na ekranie. Raczej można tu użyć słów, że nie możemy zobaczyć nic, „Poza nimi”. A czuły dźwięk zarówno ten bezpośredni jak i zza kadru, wydaje się jeszcze ten efekt wzmacniać (szczególnie jeśli jest dobre nagłośnienie w kinie).
Kadr z filmu Imagine, dyst. Kino Świat

Aktorsko odważę się powiedzieć, że rola niewidomego od bardzo dawna nie miała tak dobrej kreacji. Przy ledwie zmiennej mimice, delikatności w barwie głosu i mocnej postawie Ian należy do postaci, których trudno wymazać z pamięci. Edward Hogg stworzył bohatera otwartego, odważnego i nieprzesadnie przyjaznego. Owszem, w jakimś stopniu jest to buntownik, ale przy tym należy wspomnieć o jego zdolnościach pedagogicznych i nowatorskich poglądach. Przy ciągle przewijających się w kinie ekscentrykach, psychopatach, złoczyńcach i antybohaterach Ian zmienia nieco obraz "tego dobrego", który jest równie (a może nawet i bardziej) od nich intrygujący.

Do całości mamy jeszcze skoczną- wplątaną między dźwięki- muzykę, przyjemną historię, ładnie wyważoną słodko-gorzka formę, która nadaje filmowi artystycznego tonu.

Od własnych odczuć mogę jedynie dodać, że Imagine wypadałoby obejrzeć dwa razy.
I przynajmniej raz z zamkniętymi oczami.

Ocena ogólna 5/6
Scenariusz i reżyseria 5/6
Dźwięk i muzyka 6/6
Obsada 5/6
Scenografia/kostiumy/charakteryzacja 6/6
Klimat 5/6

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...