Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.L.Trintignant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.L.Trintignant. Pokaż wszystkie posty

7 września 2013

Piękno kadrów

Il Conformista (Konformista), 1970

Wystarczy obejrzeć pierwsze pięć minut Konformisty, żeby zrozumieć wielkość tego dzieła. Aż kipi od różnych technik filmowych, przy czym wszystko jest spójne i zrozumiałe, a przede wszystkim nie wydaje się przesadne. Wymienię kilka z nich, które wydają mi się najbardziej wyraziste i po prostu najpiękniejsze. Bernadro Bertolucci wraz z operatorem Vittorio Storaro stworzyli film, który pod względem wizualnym na przemyślaną każdą scenę (przy tworzeniu haseł korzystałam z książek Opowiadanie obrazem, Film ar. Sztuka filmowa, Gramatyka języka filmowego i Światło w filmie).

Fabuła
Film jest manifestem Bertolucciego przeciwko faszyzmowi Mussoliniego i zniewoleniu jednostki.

Oświetlenie
Zarządzanie totalne odbicia i światła padającego. Profesor jako jednostka, która nie ugięła się przed reżimem Mussoliniego stoi w świetle, podczas gdy konformista Marcello jest spowity mrokiem.
Kadr z filmu Konformista, dyst. Paramount Pictures

Zdjęcia
- Ograniczenie przedmiotów
- Przestrzeń z lotu ptaka
- Oryginalne ukazanie upływu czasu 
- Różne kształty przestrzeni
Każde miejsce ma swój oryginalny kształt przestrzeni. Mieszkanie profesora oznaczone jest jako miejsce spokojne, pasywne, bezpieczne stąd podkreślone są poprzez koło. Natomiast miejsca związane z faszystowskimi organami władz oznaczone są jako kwadratowe czyli: uporządkowane, nienaturalne, pozbawione elastyczności.
Kształty przestrzeni, kadry z filmu Konformista, dyst. Paramount Pictures

- Przedzielnik
Dzieli on scenę na dwie połówki, czyli dwa światy, do których należą bohaterowie - narzeczeni z wyższej sfery i młoda pokojówka.
Przedzielnik, kadr z filmu Konformista, dyst. Paramount Pictures

- Przestrzeń płaska
Spacer jest dla Marcella "ucieczką", od bolesnych wspomnień. Postać niemal zlewa się z przestrzenią.
Przestrzeń płaska, kadr z filmu Konformista, dyst. Paramount Pictures

- Ukośna perspektywa
Miejsce urodzenia Marcella ukazane poprzez ukośną perspektywę, pokazuje jego groteskowość.
Ukośna perspektywa, kadr z filmu Konformista, dyst. Paramount Pictures

2 września 2013

Il grande Silenzio (Wielki Cisza, Człowiek zwany Ciszą, reż. Sergio Corbucci, 1968)

Zimowa sceneria. Przez zaspy przebija się jeździec. Zaatakowany przez grupę bandytów, odpowiada ogniem. Ocalały napastnik błaga go o życie. Wiemy, już że tajemnicy jeździec nazywa się Silence. I jest tak samo bezwzględny. Po incydencie otrzymuje zapłatę i rusza przed siebie.
Prolog. Kadr z filmu Wielki Cisza, dyst, MGM 

Czołówce towarzyszy muzyka Ennio Moriccone. Jean-Louis Trintignant i Klaus Kinski w filmie Sergio Corbucci’ego Il Grande Silenzio.

Rok 1968. Tak zaczyna się spaghetti western uważany przez krytyków za najlepszy w dorobku w. w . reżysera. Wielki Cisza burzy całą konwencję filmową, którą stworzył Leone, a on sam na jego podstawie pieczołowicie budował.

Mamy śnieg, partyzantów, czarnoskórą piękność. Miasteczko nie jest zastraszone przez bandytów, ale łowców nagród. Nieznajomy, poprzez niewielką retrospekcję, należy do postaci o ciekawej psychologii. Do tego oryginalne zakończenie i czarnych charakter, na którego poniekąd spada cała odpowiedzialność jeśli chodzi o rozluźnienie ponurej atmosfery filmu.

To, że film ma zupełnie inną formę odpowiada nie tylko reżyser, ale i aktorzy. Antagonista w wykonaniu Klausa Kinski nie przelewa w słowach, ale to na jego barkach spoczął „ciężar” w postaci dialogów, który do tej pory należały w większej mierze do protagonisty. Kinski oparł swojego bohatera na spokojnej kreacji, ale nie niepozbawionej charakteru. Ma charyzmę, siłę przekonywania, a jego błękitne oczy uderzają zarówno bezwzględnością jak i ironią. Inteligencja oraz spryt postaci osiąga punkt kulminacyjny przy scenie, gdzie jest próba jej sprowokowania do sięgnięcia po broń.

I tutaj warto przenieść zainteresowanie na protagonistę. Jean-Louis Trintignant grał mimiką i gestem. Jego twarz wyrażała wszystko co mógłby powiedzieć. Silence jest wbrew pozorom dość krwistym bohaterem. Bliżej mu do postaci z klasycznych westernów niż spaghetti dzieła. Mogłabym zaryzykować stwierdzenie, że jest ludzki przez swoją delikatność i wrażliwość.

Muzyka gra na emocjach, ale nie ma w niej przesadny jak często zdarzało się (i nadal zdarza) w kinie amerykańskim. Wprowadza nastrój i buduje klimat, zarówno w scenach podniosłych, zabawnych jak i tych ponurych. Zarówno tutaj jak i innych dziełach Moriccone opiera utwory na dźwięku skrzypiec oraz chórze. Tak jak w przypadku poprzednich filmów i w Wielkim Cisza mamy do czynienia z niezwykłe skomponowanym głównym temacie muzycznym.

Wielki Cisza nie obronił się od mniej lub bardziej widocznych błędów logicznych (np. idealnie odśnieżone drogi, przez które przejeżdża dyliżans), ale mimo wszystko poprzez swoją oryginalność zasługuje na uwagę. Rzadko się bowiem zdarza, aby w latach wysypu konkretnego gatunku filmowego pojawił się film, który dosłownie niszczy całe jego podwaliny, a na mocnych fundamentach tworzy coś tak emocjonalnie pięknego.

Ocena ogólna 5-/6
Scenariusz i reżyseria 4-/6
Zdjęcia 4-/6
Aktorstwo 5/6 
Muzyka 6/6
Klimat 6/6

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...